STRONA GŁÓWNA |  PNG |  NEWS |  O BEACIE |  GALERIA |  KONTAKT 

HISTORIA BEATY I MARTINA KNAUBER :

    Pozwólcie, że podzielę się z polskimi czytelnikami historią Beaty i Martina Knauber, misjonarzy pracujących w Papui Nowej Gwinei, których mieliśmy okazję spotkać w centrum w Ukanimpa.

"W 1982 roku zostaliśmy członkami misji Wycliffe'a w Niemczech, naszym kraju rodzinnym, a kilka lat później przybyliśmy do Papui Nowej Gwinei. W ciągu ostatnich 18 lat nigdy nie żałowaliśmy naszej decyzji, ponieważ wierzymy, że Bóg posłał nas dokładnie tam, gdzie chce byśmy byli. Nigdy nas nie zawiódł, nawet kiedy Jego odpowiedzi na nasze modlitwy różniły się od tych, których oczekiwaliśmy. Dzisiaj, z czwórką dzieci, możemy zaświadczyć, że nasz Pan przeprowadził nas przez wiele trudnych sytuacji. Nie wystarczyłoby książki, aby opisać wszystkie nasze doświadczenia Bożego działania, jednak niektórymi z nich chcielibyśmy się z Wami podzielić.

W czerwcu 1988r wyruszyliśmy po raz pierwszy do Prowincji Milne Bay, aby rozpocząć pracę tłumaczeniową pośród ludu Dawawa (czytaj: Dałała). Już w drodze czekało nas kilka przeszkód. Awaria samolotu zmusiła nas do zmiany kursu, musieliśmy okrężną drogą przez inną prowincję dostać się do pasa startowego w dżungli. Na miejscu okazało się, że przeprawa przez rzekę jest niemożliwa z powodu powodzi. Przez 4 dni czekaliśmy, w stolicy prowincji, na obniżenie poziomu wód, by wreszcie dotrzeć do naszej wioski po czterogodzinnej podróży traktorem. W tym czasie nie mogliśmy skorzystać z helikoptera, który jest w stanie bezpośrednio przetransportować ludzi w najbardziej niedostępne rejony.

Pomimo przychylności Dawawa, sama myśl o spędzeniu (na początku) kilku tygodni w lesie tropikalnym z ludźmi, z którymi nie potrafiliśmy zamienić nawet słowa w ich języku, napawała nas niepokojem. Pierwszą noc spędziliśmy w naszym prymitywnym domu zbudowanym z materiałów znalezionych w buszu. Nie byliśmy sami, zarówno moskity jak i szczury dotrzymywały nam towarzystwa. Następnego dnia złożył nam wizytę wpływowy (uprawiający czarną magię)"lekarz" z sąsiedniej wioski, który ogłosił (w łamanym angielskim), że on i jego trzej "apostołowie" przyszli przetestować Martina. Po tych słowach zaczął groźnie wywijać maczetą przed twarzą Martina. Kiedy to zobaczyłam, chwyciłam nsze dzieci, wtedy jeszcze małe, ruszyłam w kierunku domu i zaczęłam się modlić. Ludzie z wioski pochowali się w szałasach przed tym człowiekiem. Tymczasem Martin oświadczył swojemu "gościowi", że obejdzie się bez testu. Praut (imię, które znaczy Dumny)stwierdził, że to nie jego pomysł, ale nakaz niewidzialnego człowieka, który za nim stoi. Martin zaś odpowiedział: "Człowiek, który stoi za mną to Jezus Chrystus, Pan wszechświata". Na te słowa Praut krzycząc ze złością w kierunku czegoś niewidzialnego upadł na ziemię. Kiedy Martin zapytał go co znaczyły te okrzyki, usłyszał, że to "niewidzialny człowiek" przez niego przemówił. Następnie znowu zaczął wymachiwać maczetą wydając niezrozumiałe dźwięki. Martin przez cały ten czas modlił się w duchu o tego człowieka. Wkrótce potem Praut nieoczekiwanie się uspokoił. Możecie sobie wyobrazić naszą ulgę i radość!

Już na samym początku Bóg nie tylko objawił nam moce ciemności w tym regionie PNG, ale również Jego Moc zwyciężającą te ciemności. Wiemy, że Światło Boga świeci w ciemności, więc nie musimy się lękać. To doświadczenie jeszcze bardziej utwierdziło nas w przekonaniu o prowadzeniu Bożym w pracy z plemieniem Dawawa.

Dzisiaj, po 12 latach, możemy się radować, że nie tylko Praut, ale wielu innych żyje żywą wiarą w Żywego i wszechpotężnego Boga. Wolność, którą niesie nasza wiara jest jeszcze bardziej widoczna w zestawieniu z niewolnictwem, jakie niesie ze sobą animizm* . Wielu ludzi Dawawa wciąż żyje w strachu przed złymi duchami. Dlatego też prosimy o modlitwę wstawienniczą za nich, aby zostali uwolnieni.

Inne znaczące wydarzenie miało miejsce podczas naszego urlopu w Niemczech w 1992r, kiedy to wódz plemienia Dawawa przyjął Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela. Długo modliliśmy się za tego wpływowego w tej społeczności człowieka. Po naszym powrocie z urlopu ludzie napomknęli, prawie mimochodem, że Egbert nie tylko stał się chrześcijaninem, ale wkrótce potem został cudownie uzdrowiony ze śmiertelnej choroby. W momencie gdy Jego przyjaciele stracili wszelką nadzieję i byli gotowi wezwać miejscowego szamana, Egbert stanowczo odmówił nie chcąc mieć nic wspólnego ze starym życiem i jego metodami. Jego bratanek (chrześcijanin) oraz dwóch innych mężczyzn z sąsiedniej wioski zaczęli się modlić za chorego. Zaraz po zakończeniu modlitwy, Egbert usiadł na łóżku i poprosił o coś do jedzenia. Wciąż nie możemy się nadziwić, widząc tego 80-letniego "starca" wspinającego się z łatwością po górach! Jego przykład pociągnął wielu do zerwania z tradycyjnymi praktykami, które sprzeciwiają się wierze chrześcijańskiej. To również utwierdziło nas w przekonaniu, że służymy Bogu na właściwym miejscu.

W grudniu 1998r byliśmy świadkami przełomu jaki tutaj nastąpił. Było nim wydanie pierwszego śpiewnika w języku Dawawa. Głód Słowa Bożego istniał już wcześniej, ale wielu ludzi nie mogło pojąć jego przesłania. Pierwsi misjonarze przybyli z Ewangelią obcym dla Dawawa języku. Nabożeństwa składały się z niezrozumiałych rytuałów, a ludzie nie śmieli nawet modlić się we własnym języku, ponieważ myśleli, że nie jest on wystarczająco "święty". Dzisiaj, uwielbienie, głoszenie Słowa czvtania oraz modlitwa przebiegają w języku Dawawa. Jeszcze 10 lat temu trudno było to sobie wyobrazić.
Śpiewnik Dawawa miał również inny znaczący wpływ. Starsi ludzie, z bardzo niskim lub zerowym poziomem edukacji, nagle zapragnęli uczyć się czytania i pisania. Dla ludzi, którzy do tej pory mogli tylko słuchać innych. Studiowanie Biblii stało się czymś bardzo cennym. Z pokolenia na pokolenie ich tradycja i historia były przekazywane w formie śpiewu. Prawdopodobnie tym można tłumaczyć tak entuzjastyczne przyjęcie śpiewnika w Dawawa. Jeden z naszych współpracowników, Dsino, stwierdził: "Głoszenie Ewangelii śpiewem miałoby o wiele większy skutek wśród ludu Dawawa". Może to ma być nasz następny krok!

W lutym tego roku skończyliśmy tłumaczenie Nowego Testamentu w języku Dawawa. Jak dotąd 70,4% zostało sprawdzonych przez konsultantów, a w tej chwili pracujemy nad sprawdzeniem trzech ostatnich ksiąg (Ewangelii Mateusza, Jana oraz księgi Objawienia). Tak więc nasz program tłumaczeniowy dobiega końca.

W związku z tym prosimy o modlitwę, aby Nowy Testament trafił do rąk i serc tego ludu, ponieważ często największe przeszkody piętrzą się tuż przed publikacją.


* animizm - pogląd, według którego zwierzęta, rzeczy lub zjawiska posiadają duszę